Pogoń 04 Szczecin - Najgorsze z możliwych miejsc

Sport Zawodowy |

Jak bardzo czekaliśmy na ostatni w sezonie ligowym mecz z Gattą Zduńska Wola – przekonywać nie trzeba. Jeszcze na godzinę przed rewanżem gospodarze, czyli działacze i piłkarze Pogoni 04 Szczecin byli pełni wiary w sukces. Damy Radę – rzucił w biegu prezes Grycmacher tuż przed rozpoczęciem boju.

I trzeba przyznać, że na parkiecie wyglądało to obiecująco. Gospodarze atakowali z animuszem, co chwila strzelali, ba w sytuacji sam na sam z bramkarzem nasz super snajper Marcin Mikołajewicz był ze trzy razy do przerwy. Ale tuż przed jej zakończeniem niespodziewanie rywal ugryzł po raz pierwszy. Ładna akcja błąd w kryciu i goście objęli prowadzenie. W drugiej części portowcy rzucili się do odrabiania strat – w końcu przy wyniku 2:2 w pierwszym pojedynku wystarczył naszym gol i remis 1:1 by brąz wywalczyć. Ale minuty mijały, a bramka nie padała. Stąd decyzja w końcówce o wycofaniu bramkarza. Niestety rywale bronili się zaciekle i raz jednej z nich kopnął piłkę spod własnej bramki i …. Trafił. 2:0 dla Gatty oznaczało, że w kilkadziesiąt sekund strat odrobić się nie da i najgorsze z możliwych czwarte miejsce stało się faktem. I cóż z tego, że najlepsze w historii klubu, skoro apetyt na medal był w tym roku tak długo, słusznie zresztą, podsycany.Na szczęście, drużyna musi szybko wrócić do równowagi. Już za półtora tygodnia w Szczecinie odbędzie się finał Pucharu Polski w futsalu. Pogoń 04 w pierwszy meczu o prawo gry o trofeum zmierzy się właśnie z Gattą Zduńska Wola. Jest więc znakomita i szybka okazja, by za porażkę w sobotę rywalowi się zrewanżować. Oby skutecznie tę szansę wykorzystano.Więcej o turnieju finałowym za tydzień.  

Ekstraklasa futsalu
mecz o III miejsce
Pogoń 04 Szczecin – Gatta Zduńska Wola 0:2