Półmaraton Gryfa - Rekord uczestników pobity, miasto Szczecin zdobyte

Bieganie |

Nie ukrywaliśmy tego już w zapowiedzi biegu, ale rekordowa ilość uczestników to dziś już fakt. Pobito miniony, stary o blisko 200 osób. To najlepszy dowód na rosnącą w kraju modę na bieganie, którą dawno już przecież odkryli NettoAktywni.

Skoro bieganie, skoro w tak licznej obsadzie, to oczywiście nie mogło zabraknąć wsparcia Netto. Byliśmy widoczni i na trasie i na koszulkach, wreszcie też na pamiątkowych medalach, które otrzymywał każdy kto do mety dotarł – niezależnie po jak długim czasie. Każdy z uczestników tej zabawy otrzymał medal – taki sam jak dorośli, koszulki i kilka jeszcze innych gadżetów, także od firmy Netto. Pózniej Scotti zachęcił wszystkich do mocnej rozgrzewki i po niej równo w południe amatorzy biegania ruszyli na trasę 21 kilometrów i 97 metrów. Kilka osób udział w biegu potraktowało bardzo zabawowo, bo w mundurze biegł np. żołnierz, dziewczyna przebrana za króliczka, znalazł się też biegający Indianin. Na trasie nie zabrakło też członków Grupy Biegowej 42.195 Dębno. Biegli to mało powiedziane. Choć nie zameldowali się na trasie w najsilniejszym składzie, drużynowo zajęli 9-te miejsce na 34 startujące Teamy. Marek Napieracz i Darek Torzewski poprawili rekordy życiowe, czyli do biegu byli znakomicie przygotowani. Na trasie nie zabrakło też biegowego fana z Motańca (siedziby Netto w regionie) Marcina Cichockiego. Co ciekawe, po biegu przygotował pełną relację z imprezy, za co bardzo dziękujemy. W sumie imprezę chwalił, zapowiadał udział w roku przyszłym, bo życiówkę podciagnął o aż 15 minut. Ale pojawiły się uwagi, które organizatorzy muszą wziąć sobie do serca.

Na samej trasie znajdowały się 3 punkty odżywcze, które w sumie mijało się aż 10 razy. Niestety punkty były zbyt małe i trzeba było zatrzymywać się, aby złapać coś do picia czy do jedzenia. Wszyscy wolontariusze byli ubrani w zółte koszulki z napisem „I love Netto” i trzeba im oddać, że starali się jak mogli. Słowem zakończenia: Połmaraton Gryfa jest dobrą imprezą biegową. Jeśli organizatorzy przyłożą się mocniej i wyeliminują niedociągnięcia (zbyt mało kubków, małe punkty odżywcze i jeszcze parę innych detali) może to być bardzo dobra impreza biegowa. Nie chodzi tu o polskie narzekanie ale to już nie są czasy gdy trzeba się cieszyć  „bo coś się dzieje, bo ktoś cokolwiek robi”. Teraz nadeszły czasy, że już można i trzeba wymagać aby było coraz lepiej, tak aby gonić standardy ustanowione już nawet nie przez Zachód a chociażby Poznań – to oryginalny tekst pana Marcina.
Przekażemy uwagi organizatorom, a tak przy okazji prosimy o kolejne relacje z następnych startów NettoAktywnego z Motańca.
Dodajmy, że w tym samym czasie biegano też w Bledzewie, gdzie nasz Łukasz Gryciuk zajął trzecie miejsce. W Szczecinie zwycieżył Kenijczyk Bonifacy Ndwawa, któremu nie udało się jednak pobić rekordu trasy, wynoszącego godzinę 4 minuty i 16 setnych sekundy. Na mecie wyprzedził Ukraińca Michaiła Iveruka, który w Szczecinie wygrał już przed dwoma laty i Białorusina Maksima Pankratuka. Wsród pań najszybsza okazała się Białorusinka Alena Beresiova.